Ewangelia Łukasza XVIII – Ojciec, przed którym mogę być sobą

Czasem chcemy się modlić, ale jesteśmy zbyt zmęczone, żeby znaleźć odpowiednie słowa. Innym razem zatrzymuje nas wstyd albo myśl, że inni potrafią wierzyć lepiej. Osiemnasty rozdział Łukasza zaprasza nas do szczerości. Przychodzą w nim do Boga ludzie potrzebujący sprawiedliwości, przebaczenia i pomocy. Patrząc na Jezusa, możemy uczyć się, jak zbliżać się do Tatusia z prawdą własnego serca.

Możesz wracać z tą samą prośbą

Łk 18,1–8

Jezus opowiada o wdowie, która wytrwale domaga się obrony przed przeciwnikiem. Nawet niesprawiedliwy sędzia w końcu jej pomaga. Tym bardziej uczniowie mają ufać Bogu i nie ustawać w modlitwie. Bóg nie jest tutaj przedstawiony jako niechętny sędzia, którego trzeba zmęczyć proszeniem. Jezus buduje porównanie: skoro nawet taki człowiek ostatecznie reaguje, o ileż bardziej można powierzać się Bogu. Ta obietnica nie usuwa trudnego doświadczenia czekania. Zachęca jednak, żeby nie zamykać przed Ojcem spraw, które długo bolą. Możesz kolejny raz powiedzieć: „Tatusiu, nadal potrzebuję pomocy”. Wytrwała modlitwa może iść razem z szukaniem ochrony, wsparcia i sprawiedliwości. Wdowa przypomina również, że wolno upominać się o swoje bezpieczeństwo.

Nie musisz udowadniać, że jesteś lepsza

Łk 18,9–17

Faryzeusz podczas modlitwy porównuje się z innymi, a celnik prosi o miłosierdzie. To celnik odchodzi usprawiedliwiony. Chwilę później Jezus przyjmuje dzieci i mówi o przyjmowaniu królestwa jak dziecko. Przed Bogiem nie potrzebujemy zestawienia własnych zasług i cudzych błędów. Możemy powiedzieć: „Tak dzisiaj wygląda moje życie. Tutaj potrzebuję przebaczenia, tutaj pomocy”. Pokora pozwala przyjąć prawdę bez poniżania siebie. Daje też wolność od ciągłego sprawdzania, czy wypadamy lepiej od innych. Obecność dzieci przypomina o przyjmowaniu daru. Nie muszą przynieść osiągnięć, żeby Jezus pozwolił im podejść. Możemy rozważać tę scenę jako zaproszenie do prostego zaufania: „Tatusiu, chcę być blisko Ciebie. Ucz mnie przyjmować Twoją dobroć”.

Warto zapytać, co trzyma moje serce

Łk 18,18–34

Jezus wzywa bogatego dostojnika do rozdania majątku ubogim i pójścia za Nim. Mężczyzna bardzo się smuci. Jezus mówi o trudności związanej z bogactwem, wskazuje na Bożą możliwość zbawienia, a następnie zapowiada swoją mękę i zmartwychwstanie. To wymagające spotkanie. Pokazuje, że bliskość z Jezusem może dotknąć tego, na czym najmocniej opieramy bezpieczeństwo. Pieniądze mają konkretne znaczenie — wezwanie do pomocy ubogim nie sprowadza się do samej zmiany nastawienia. Możemy zapytać: czy potrafię się dzielić? Czy pragnienie zabezpieczenia wszystkiego nie zamyka mnie na ludzi? Co trudno mi powierzyć Bogu? Uczniowie także nie rozumieją jeszcze drogi Jezusa. Możemy więc przyjść do Ojca ze swoim oporem i niezrozumieniem, prosząc o odwagę do następnego wiernego kroku.

Twój głos ma znaczenie

Łk 18,35–43

Niewidomy pod Jerychem woła do Jezusa, mimo że ludzie próbują go uciszyć. Jezus zatrzymuje się, przywołuje go i pyta, czego potrzebuje. Mężczyzna odzyskuje wzrok i idzie za Nim. Wśród wielu głosów Jezus robi miejsce na odpowiedź konkretnego człowieka. Pozwala mu wypowiedzieć własną potrzebę. Może przywykłaś mówić: „Nieważne, poradzę sobie”, choć w środku jesteś wyczerpana. Ta scena zachęca, żeby potraktować swoje potrzeby poważnie. Możesz o nich mówić Bogu i ludziom, którzy mogą pomóc. Nie każda choroba ustępuje tak jak w tej historii. Możemy jednak uczyć się od Jezusa uważności: zatrzymać się, wysłuchać i zapytać, zamiast z góry zakładać, czego ktoś potrzebuje.

Zatrzymaj się na chwilę: Co odpowiedziałabym dzisiaj, gdybym usłyszała pytanie Jezusa: „Co chcesz, abym ci uczynił?”.

Modlitwa

Tatusiu, przychodzę bez porównywania się z innymi. Znasz moje zmęczenie, błędy i prośby, z którymi wracam od dawna. Pomóż mi modlić się szczerze, przyjmować przebaczenie i szukać potrzebnego wsparcia. Pokaż mi, co zamyka moje serce na Ciebie i na ludzi. Ucz mnie hojności i zaufania. Daj mi także uważność, żebym potrafiła zatrzymać się przy kimś, kogo inni nie słuchają. Amen.

Myśl na dziś: Mogę przyjść do Ojca bez udawania — z potrzebą pomocy, przebaczenia i bliskości.

Komentarze

Skomentuj