Ewangelia Łukasza XXIII – Ojciec, któremu mogę powierzyć siebie także w ciemności

Są chwile, kiedy trudno znaleźć pocieszenie. Ktoś cierpi, niesprawiedliwość wydaje się silniejsza, a my nie potrafimy niczego naprawić. Wtedy potrzebujemy obecności, która pomieści nasz ból bez pośpiesznego tłumaczenia. Dwudziesty trzeci rozdział Łukasza prowadzi nas pod krzyż. To opowieść o rzeczywistej krzywdzie i śmierci. Pośród nich Jezus nadal zwraca się ku ludziom z miłosierdziem, a swoje życie powierza Ojcu.

Cudza niesprawiedliwość nie określa twojej wartości

Łk 23,1–25

Jezus zostaje oskarżony przed Piłatem, wyszydzony przez Heroda i wydany na śmierć. Piłat kilkakrotnie stwierdza Jego niewinność, lecz ostatecznie ustępuje żądaniom oskarżycieli. Ta scena pokazuje, jak boleśnie człowiek może zostać potraktowany przez tych, którzy mają władzę. Sama świadomość prawdy nie wystarcza, jeśli brakuje odwagi, by zgodnie z nią postąpić. Możemy zapytać, czy potrafimy stanąć przy kimś niesprawiedliwie ocenianym. Czasem wystarczy odmówić powtarzania krzywdzącej opinii albo pomóc szukać ochrony. Jeśli sama doświadczasz poniżenia, możesz przynieść ten ból Tatusiowi i szukać wsparcia. Czyjaś pogarda może głęboko zranić, ale nie odbiera ci godności. Zasługujesz na szacunek także wtedy, gdy ktoś ci go odmawia.

Miłosierdzie otwiera drogę powrotu

Łk 23,26–43

W drodze na miejsce egzekucji Szymon niesie krzyż za Jezusem, a Jezus zwraca się do płaczących kobiet z bolesnym ostrzeżeniem. Ukrzyżowany modli się o przebaczenie. Jednemu ze skazańców, który uznaje winę i prosi, by o nim pamiętał, obiecuje wspólnotę ze sobą w raju. Ten człowiek nie może już cofnąć swojej historii. Może jednak powiedzieć prawdę i zwrócić się do Jezusa. Jego prośba zostaje przyjęta. To nadzieja dla serca, które myśli: „Na powrót jest już za późno”. Możesz zacząć od szczerej modlitwy, uznać własne błędy i naprawiać to, co nadal możliwe. Przeszłość nie musi zamknąć każdej drogi ku dobru. Modlitwa Jezusa o przebaczenie nie czyni przemocy czymś nieważnym. Pokazuje miłosierdzie pośród jej okrucieństwa. Nie nakłada też na osobę skrzywdzoną obowiązku natychmiastowego pojednania. Potrzebujemy prawdy, bezpieczeństwa i czasu, by przechodzić przez zranienie.

Możesz powierzyć się Ojcu, choć nie wszystko rozumiesz

Łk 23,44–49

W chwili śmierci Jezus zwraca się do Ojca, powierzając Mu swojego ducha. Setnik rozpoznaje Jego sprawiedliwość, a świadkowie reagują poruszeniem i żalem.
To modlitwa wypowiedziana w samym środku cierpienia. Nie usuwa dramatyzmu tej chwili, lecz wyraża zaufanie Ojcu. Możemy zatrzymać się przy niej bez wymagania od siebie podobnej siły. Czasem nasze powierzenie będzie bardzo niepewne: „Tatusiu, nie rozumiem. Pomóż mi przejść przez najbliższą godzinę”. Wolno prosić o ratunek, leczenie i obecność bliskiej osoby. Zaufanie może wzrastać właśnie wtedy, gdy przestajemy ukrywać bezradność i pozwalamy sobie przyjąć pomoc. Nie musimy znaleźć wyjaśnienia każdego cierpienia, żeby opowiedzieć Ojcu o swoim bólu.

Miłość potrafi zostać przy stracie

Łk 23,50–56

Józef z Arymatei, który nie zgodził się z decyzją Rady, troszczy się o pochówek Jezusa. Kobiety oglądają grób, przygotowują wonności i zachowują szabatowy odpoczynek. Na końcu rozdziału pozostaje cicha troska. Nie odwraca wydarzeń, ale chroni godność ukochanej osoby. Takiej miłości potrzebujemy również w żałobie. Kogoś, kto pomoże w zwykłych sprawach, wysłucha wspomnienia, usiądzie obok. Bez przymuszania do szybkiego ukojenia. Jeśli tęsknisz za kimś bliskim, możesz przynieść Ojcu tę tęsknotę taką, jaka jest. Łzy nie świadczą o braku wiary. Mówią także o więzi i o tym, jak wiele znaczyła dla ciebie ta osoba.

Zatrzymaj się na chwilę: Co dzisiaj chciałabym powierzyć Tatusiowi, choć nie potrafię jeszcze znaleźć odpowiedzi?

Modlitwa

Tatusiu, przynoszę Ci ból, którego nie umiem wyjaśnić, i tęsknotę, której nie potrafię uciszyć. Pomóż mi przyjmować wsparcie i robić miejsce na prawdę mojego serca. Ucz mnie miłosierdzia, które nie pomija krzywdy, oraz odwagi do naprawiania własnych błędów. Daj mi uważność na cierpiących. Kiedy brakuje słów, pomóż mi pozostać przy Tobie z prostym: „Ojcze, powierzam Ci siebie”. Amen.

Myśl na dziś: Mogę powierzyć Ojcu siebie także wtedy, gdy mam więcej łez niż odpowiedzi.

Komentarze

Skomentuj