Są dni, kiedy brakuje nam cierpliwości, trudno przebaczyć, a modlitwa sprowadza się do cichego: „Pomóż mi”. W siedemnastym rozdziale Łukasza uczniowie również proszą Jezusa o więcej wiary. Możemy odnaleźć siebie w tej prośbie. Przyjść do Tatusia z sercem, które pragnie kochać, ale potrzebuje wsparcia i prowadzenia.
Przebaczenie potrzebuje prawdy
Łk 17,1–4
Jezus surowo ostrzega przed prowadzeniem innych do grzechu. Następnie uczy upominania człowieka, który zawinił, i przebaczania temu, kto wyraża żal — także wielokrotnie. W tej nauce jest miejsce na nazwanie krzywdy. Możemy powiedzieć: „To mnie zraniło. Potrzebujemy coś zmienić”. Szczerość może pomóc relacji odzyskać zdrowie. Jednocześnie Jezus zaprasza, by nie zamykać człowiekowi drogi powrotu. Sami przecież nieraz potrzebujemy kolejnej szansy. Przebaczenie bywa procesem. Nie wymaga pozostawania w przemocy ani natychmiastowego odbudowania zaufania. Możemy szukać ochrony i prosić Ojca, żeby stopniowo uwalniał nasze serce od odwetu. Taka modlitwa może zaczynać się bardzo skromnie: „Tatusiu, jeszcze boli. Pomóż mi przejść przez to mądrze”.
Możesz poprosić o wiarę
Łk 17,5–10
Apostołowie proszą Jezusa o pomnożenie wiary. On odpowiada obrazem ziarnka gorczycy, a potem przypomina o pokornym wykonywaniu tego, co zostało powierzone. Nie musimy udawać przed Bogiem niewzruszonej pewności. Możemy przyznać, że trudno nam zaufać, że boimy się przyszłości albo nie rozumiemy tego, co przeżywamy. Obraz małego ziarna pomaga nie lekceważyć skromnego początku. Dzisiaj może nim być jedna szczera modlitwa i jeden krok zgodny z tym, czego uczy Jezus. Trudne określenie „słudzy nieużyteczni” pojawia się w nauce o pokorze. Nie jest wezwaniem do uznania siebie za bezwartościowych. Przypomina, że wykonując dobro, nie czynimy Boga naszym dłużnikiem. Możemy troszczyć się o innych bez ciągłego liczenia zasług. A gdy jesteśmy zmęczone — uczciwie rozpoznawać własne możliwości i przyjmować pomoc.
Wdzięczność pozwala zatrzymać się przy otrzymanym dobru
Łk 17,11–19
Dziesięciu chorych woła do Jezusa o miłosierdzie. Zostają oczyszczeni w drodze do kapłanów. Jeden z nich, Samarytanin, wraca, by chwalić Boga i podziękować Jezusowi. Jego powrót staje się osobistym spotkaniem. Zatrzymuje się przy Tym, od którego otrzymał pomoc. Wdzięczność może pogłębiać również naszą relację z Ojcem. Czasem tak szybko przechodzimy do kolejnej troski, że otrzymane dobro pozostaje niezauważone. Warto wieczorem przypomnieć sobie czyjąś życzliwość, pomoc albo chwilę ulgi. Nie trzeba przy tym zaprzeczać cierpieniu. Można powiedzieć równocześnie: „Tatusiu, to nadal jest trudne” i „Dziękuję za człowieka, który dzisiaj mnie wysłuchał”. Ta scena nie pozwala obiecywać każdemu natychmiastowego uzdrowienia. Zaprasza jednak do dostrzegania dobra i odpowiadania na nie sercem.
Zaufanie dojrzewa w dzisiejszym życiu
Łk 17,20–37
Jezus mówi o królestwie Bożym obecnym pośród słuchaczy. Ostrzega przed podążaniem za sensacyjnymi zapowiedziami i mówi o nagłym objawieniu Syna Człowieczego oraz sądzie. To poważne słowa o czujności. Nie dają nam kalendarza przyszłych wydarzeń. Kierują uwagę ku temu, jak odpowiadamy Bogu teraz. Codzienność potrafi wypełnić nas całkowicie: praca, zakupy, plany, kolejne sprawy. Wszystko to ma swoje miejsce, ale warto zachować przestrzeń na pytanie: „Czy żyję uważnie? Czy dostrzegam ludzi? Czy odpowiadam na dobro, które już rozpoznaję?”. Możemy wracać do Ojca pośród zwyczajnego dnia. Prosić o światło, podejmować odpowiedzialność i uczyć się miłości bez odkładania jej na później.
Zatrzymaj się na chwilę: Za jakie konkretne dobro chciałabym dzisiaj podziękować Tatusiowi?
Modlitwa
Tatusiu, pomóż mi ufać Tobie także wtedy, gdy moja wiara jest mała. Daj mi odwagę nazywać krzywdę, przyjmować przebaczenie i cierpliwie uczyć się przebaczać. Otwórz moje oczy na dobro, które otrzymuję. Ucz mnie wdzięczności i wiernej troski o innych. Pomóż mi przeżywać dzisiejszy dzień blisko Ciebie, z sercem gotowym słuchać i kochać. Amen.
Myśl na dziś: Mogę przyjść do Ojca z małą wiarą i pozwolić jej wzrastać przez zaufanie, wdzięczność i codzienne dobro.


Skomentuj