W 6 rozdziale Ewangelii Mateusza Jezus pięknie pokazuje nam obraz Ojca.
Bardzo poruszający jest ten obraz.
Kiedy mówi o jałmużnie, modlitwie, poście, pieniądzach, troskach i codziennych potrzebach, wciąż wraca do jednej prawdy: nie jesteśmy sami. Mamy Ojca.
Jezus pokazuje Go jako Boga, który:
widzi to, czego inni nie widzą — także dobro czynione w ukryciu;
zna nasze potrzeby, zanim je wypowiemy;
nie potrzebuje naszych religijnych spektakli, ale pragnie szczerej relacji;
daje nam chleb na każdy dzień, ucząc nas zależności od Niego;
przebacza, a jednocześnie wychowuje nasze serce do przebaczania;
troszczy się o swoje dzieci bardziej, niż potrafimy to sobie wyobrazić;
uczy nas nie żyć w ciągłym lęku o jutro;
mówi: „Nie martwcie się” nie dlatego, że problemy nie istnieją, ale dlatego, że Ojciec istnieje.
„Ojcze nasz” — Bóg, do którego można przyjść
W 6 rozdziale Ewangelii Mateusza Jezus uczy swoich uczniów modlitwy, która zaczyna się od niezwykłych słów: „Ojcze nasz”. Dla nas brzmią one bardzo znajomo, ale w ustach Jezusa niosą ogromną głębię. Izrael znał Boga jako Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba — Boga swoich ojców, Boga przymierza i historii.
A Jezus mówi: „Nie tylko Bóg waszych ojców — On jest waszym Ojcem”. To już nie jest tylko wspominanie tego, co Bóg zrobił kiedyś, ale zaproszenie do osobistej relacji z Nim. Jezus pozwala swoim uczniom zwracać się do Boga z bliskością dziecka, które wie, że ma Ojca.
To zmienia sposób modlitwy. Nie przychodzę do Boga jak obcy, który musi najpierw zasłużyć na Jego uwagę. Nie muszę udowadniać, że jestem wystarczająco dobry, żeby On mnie wysłuchał. Mogę przyjść taki, jaki jestem, bo Ojciec już wie, czego potrzebuję. Możemy Mu powiedzieć dosłownie o wszystkim.
Jezus mówi: „Ojcze nasz”, a nie tylko „Ojcze mój”. Ten Ojciec ma wiele dzieci,
a więc moja modlitwa prowadzi mnie również do drugiego człowieka — do brata
i siostry.
Może więc warto dzisiaj zatrzymać się tylko na jednym słowie: Ojcze. Powiedzieć je powoli i pozwolić, aby dotarło do serca. Bo być może największą zmianą w naszym życiu nie będzie to, że dowiemy się więcej o Bogu, ale to, że naprawdę uwierzymy, że mamy Ojca, Tatusia, do którego zawsze możemy przyjść i wypłakać mu wszystko co nas boli, a On nie tylko nas wysłucha, ale również pomoże nam przez to przejść.
Nie zamartwiajcie się
Jezus nie mówi przede wszystkim: „Przestań się martwić”. Mówi: „Spójrz na swojego Ojca.” To ogromna różnica. Bo człowiek może próbować pokonać lęk własną siłą. Może powtarzać sobie, że „wszystko będzie dobrze”. Może próbować kontrolować przyszłość. Jezus prowadzi jednak głębiej — do zaufania Temu, który zna nasze życie. „Ojciec wasz wie, czego potrzebujecie.” Mt 6,8
Ojciec wie. Nie tylko wie, że istniejemy. Wie, czego potrzebujemy. Wie o tym, czego nie umiemy nawet dobrze nazwać. Wie o naszych lękach, brakach, pytaniach, zmęczeniu i pragnieniach. A skoro wie — Jezus zaprasza nas, żebyśmy przestali żyć tak, jakbyśmy byli sierotami.
Najpiękniejszy obraz Ojca
Szczególnie mocno wybrzmiewają słowa Jezusa o ptakach niebieskich i liliach polnych. Bóg karmi, przyodziewa, troszczy się o stworzenie. A potem Jezus mówi:„Czyż wy nie jesteście o wiele ważniejsi niż one?” Mt 6,26
To nie jest banalne pocieszenie. Jezus dotyka naszego najgłębszego lęku: „A co ze mną? Czy ktoś się mną zajmie? Czy będę miał wystarczająco? Czy jutro sobie poradzę?” Odpowiedzią nie jest obietnica życia bez trudności. Odpowiedzią jest Ojciec. Bóg nie obiecuje, że nigdy nie zabraknie nam problemów. Obiecuje coś znacznie głębszego: nie jesteśmy poza Jego troską.
„Dosyć ma dzień swojej biedy”
Na końcu Jezus mówi coś, co jest niezwykle bliskie codziennemu życiu: „Dosyć ma dzień swojej biedy”. Jakby mówił: nie próbuj dzisiaj przeżyć całego swojego jutra. Nie noś już teraz ciężarów, które jeszcze nie nadeszły. Każdy dzień ma swoje troski, ale każdy dzień ma też obecność Ojca. Nie wiem, co przyniesie jutro. Nie wiem, jakie odpowiedzi będą mi potrzebne i z czym przyjdzie mi się zmierzyć. Ale wiem jedno — Ojciec będzie tam przede mną.
Dlatego dzisiaj mogę zrobić tylko to, co należy do dzisiaj. Resztę mogę oddać Jemu. Jutro jeszcze nie jest moje. Jutro jest w rękach Ojca.


Dodaj komentarz