Czasem oddalamy się od Boga przez własne decyzje. Innym razem pozostajemy blisko modlitwy i obowiązków, ale w sercu narasta żal: „Tak bardzo się staram.
Czy ktoś to widzi?”. W piętnastym rozdziale Łukasza Jezus opowiada o odnajdywaniu i powrocie. Odsłania serce Ojca, który wychodzi naprzeciw zarówno zagubieniu, jak i rozgoryczeniu.
Jesteś warta szukania
Łk 15,1–10
Pasterz szuka zagubionej owcy, a kobieta utraconej monety. Po odnalezieniu oboje zapraszają innych do radości. Jezus porównuje ją do radości nieba z nawrócenia człowieka. W obu opowieściach zagubienie nie odbiera wartości temu, co zaginęło. Możemy zatrzymać się przy tej myśli, kiedy błędy sprawiają, że zaczynamy źle myśleć o całej sobie. Nawrócenie potrzebuje prawdy i zmiany kierunku. Można jednak zacząć od szczerej prośby: „Tatusiu, pogubiłam się. Pomóż mi wrócić”. Wstyd nie musi być ostatnim słowem naszej historii.
Ojciec przyjmuje powracającego syna
Łk 15,11–24
Młodszy syn roztrwania majątek i doświadcza niedostatku. Wraca, gotowy uznać winę i prosić o miejsce najemnika. Ojciec dostrzega go z daleka, biegnie mu naprzeciw i obejmuje. Przyjmuje go jako syna i urządza ucztę. To niezwykle ciepły obraz: człowiek wraca ze swoją porażką i trafia w ramiona ojca. Może wypowiedzieć prawdę o błędzie, a jednocześnie doświadczyć przyjęcia. Jeśli nosisz przekonanie, że najpierw musisz wszystko naprawić, zanim zbliżysz się do Boga, zatrzymaj się przy tym spotkaniu. Powrót może rozpocząć się dzisiaj — od skruchy, rozmowy z Ojcem i gotowości do naprawienia tego, co możliwe. Możesz przyjść z sercem, które dopiero uczy się żyć inaczej.
Ojciec wychodzi także do rozżalonego dziecka
Łk 15,25–32
Starszy syn gniewa się i nie chce wejść na ucztę. Ojciec wychodzi również do niego. Słucha jego żalu, przypomina o ich więzi i zaprasza do radości z powrotu brata. Można być blisko domu, a czuć się w nim jak pracownik, który stale musi zasługiwać na uznanie. Starszy syn opowiada o latach służby i o tym, czego nie otrzymał. Pod jego gniewem wybrzmiewa bolesne poczucie pominięcia. Ojciec nadal mówi do niego jak do dziecka. Zarazem przypomina, że powracający jest jego bratem. Zaprasza go do bliskości, która może pomieścić także cudze szczęście.
Nie dowiadujemy się, czy starszy syn wszedł na ucztę. Możemy jednak zapytać siebie: czy pozwolę Ojcu spotkać się z moim żalem? Czy opowiem Mu o zmęczeniu ciągłym staraniem? Czy dam sobie szansę uczyć się relacji opartej na miłości, a nie porównywaniu zasług?
Zatrzymaj się na chwilę: Którego z synów bardziej dzisiaj rozumiem — i co chciałabym powiedzieć Tatusiowi?
Modlitwa
Tatusiu, przychodzę z moimi błędami, wstydem i żalem. Pomóż mi przyjąć prawdę o sobie oraz Twoje przebaczenie. Daj mi odwagę wracać i naprawiać krzywdy.
Ucz mnie żyć blisko Ciebie jak kochane dziecko. Otwórz moje serce na ludzi, którzy także szukają drogi powrotu. Pomóż mi cieszyć się dobrem, które otrzymują. Amen.
Myśl na dziś: Mogę przyjść do Ojca zarówno z potrzebą przebaczenia, jak i z żalem, który trudno mi wypowiedzieć.


Skomentuj